Górskie Mistrzostwa Polski

//Górskie Mistrzostwa Polski

Górskie Mistrzostwa Polski

Po krótkim zgrupowaniu w Karpaczu, które prawie dla wszystkich zakończyło się ostrą grypą żołądkową, nadszedł okres w sezonie, w którym postanowiłem zmierzyć się z wyścigami szosowymi. Już w pierwszy weekend udałem się na Puchar Polski dla kategrii młodzieżowej do Mstowa pod Częstochową. Krótki okres regeneracji oraz choroba mocno wpłynęły na moją dyspozycję co w połączeniu z silną obsadą (kadra z TDP) pozwoliło mi na przejechanie jedynie niewielkiej cześci dysatnsu. Zdecydowania dostałem mocnego „kopniaka” od szosowej rzeczywistości, który pozwolił mi dobrze nastawić się psychicznie przed nadchodzącym startem w GMP.

Podróż do Karpacza upłynęła pod znakiem korków i gigantycznego upału. Termometry przy drodze pokazywały 35 stopni w cieniu i temperaturę asfaltu dobrze ponad 50. Brak klimatyzacji i nawiewu zmuszał nas do ratowania się otwartymi oknami, co wpływało na aerodynamikę naszego pojazdu:). Nie było łatwo, ale w końcu dojechaliśmy na miejsce chociaż nasze nogi na pewno oduczły podróz mocniej niż niejeden trening. Na szczęście dla mnie, pierwszego dnia startowali juniorzy młodsi i kobiety dzięki czemu był czas na regenerację. Najlepiej z naszych zaprezentował się Michał Ostaszewski zajmując bardzo dobre 26 miejsce. Do mety dotarli także Sebastian Kędzie, Mariusz Maruszak i Karol Rumisicki. Po południu startowała Gosia Mazurek, która miała największego pecha. W trakcie jej wyścigu „niebo się otworzyło”, a temperatura gwałtownie spadła. Tym większe gratulacje dla niej za wytrwałość i ukonczenie wyścigu, pomimo że zabrakło obstawy bufetowej.

Następny ranek przywitał nas doskonałą pogodą, z już znacznie niższą temperaturą, ale ze słoneczkiem na niebie. Od samego rana ścigał się Jaś Przystupa w kategorii juniorów. Niestety nie był to jego dzień i został zdublowany na przedostaniej z siedmiu 14-sto kilometromych rund. O 13 spod zbiornika w Sosnówce wyruszył główny wyścig elity i orlików, wsród których była trójka naszych reprezentantów. Nasza taktyka brzmiała: „Od samego początku uciekamy przed dublem”. W moim i Jeziora wykonaniu przejawiała się ona jazdą własnym, równym  tempem przez cały dystans. Oszczędzania zapasów energetycznych, dobra współpraca w grupie na płaskich odcinkach i własne mocne trempo pod górę dało mi wymierny efekt w postaci ukończenia wyścigu w ostatniej dużej grupie. Jezior niestety, nie był w stanie w pełni wykorzystać swojej formy ponieważ tracił kontakt z grupkami na zjeździe przez co zmuszony był do samotnej jazdy na płaskim fragmencie, co pochłaniało bardzo dużo energii. Natomiast Prosto, zaryzykował i dał z siebie wszystko na pierwszych rundach dzieki czemu utrzymywał się z najlepszymi w pierwszej grupie. Niestety później zapłacił za to cenę i również nie uniknął zdublowania. Szkoda, że sędziowie wszystkich zawodników którzy ukończyli wyścig, ale z jedny okrążeniem mniej, potraktowali tak samo jak tych, którzy sie wycofali i nawet nie potrafili wpisać poprawnej kolejności.

Zawody były dla nas na pewno bardzo ciekawym doświadczeniem, które miejmy nadzieję zaprocentuje w przyszłości. Możliwość zkonfrontowania się z zawodowymi kolarzami na pewno dobrze pokazała nam, w którym miejscu sie znajdujemy i jak wiele obycia w wyścigach szosowych nam brakuję. Jeśli jeszcze zastanowić się jak polscy zawodowcy wypadają w konforntacji z tymi z zachodu, to można uznać, że jest to dla nas po prostu dobra zabawa i fajnie poglądać VaE.

Zdjęcia z wyjazdu można obejrzeć na stronie:

https://picasaweb.google.com/116329186521533765340/GorskieMistrzostwaPolski27082011?authkey=Gv1sRgCMX5roz9pfa0gwE#

2013-06-26T09:38:13+00:00 Wrzesień 7th, 2011|Zawody|