Kaludia Czabok

//Kaludia Czabok
Kaludia Czabok 2017-06-03T09:05:09+00:00
  • Klaudia Czabok
  • Klaudia Czabok
  • Klaudia Czabok
  • Klaudia Czabok

Początki

Miałam 12 lat, kiedy przyszłam do WKK. Nie dość, że byłam jedną z najmłodszych osób, które trenowały w Klubie, to jeszcze jedyną dziewczyną! Koleżanki ze szkoły trochę dziwnie na mnie patrzyły – ściganie się na rowerach? Podjazdy pod górę? Błoto? O nie, żadnej z nich nie przyszłoby to do głowy.

W tamtych czasach WKK był malutkim klubem. Treningi odbywały się tylko na Ursynowie. Wszyscy zawodnicy, niezależnie od wieku, znali się, często trenowali razem. W ciągu kilku lat WKK rozrosło się w dużą instytucją. Choćbym chciała, nie mam szans znać wszystkich. Zimą na Kubalonce jadąc na nartach biegowych, natknęłam się na szlaku na dwóch chłopaków w bluzach WKK. Nie miałam pojęcia, jak się nazywali – nigdy wcześniej ich nie widziałam – ale było mi strasznie miło, że na drugim końcu Polski spotkałam swoich. Bardzo się cieszę słysząc, jakie sukcesy  osiągają dzieciaki od nas. Choć nie znam ich wszystkich, trzymam za nich kciuki.

Dlaczego MTB?

Bo to niezwykle ciekawa dyscyplina sportu. Na rowerze ciągle musisz kombinować. Którą stroną ścieżki pojechać? Z którego miejsca najlepiej skoczyć? Jak ominąć ten korzeń? Uwielbiam uczyć się pokonywania  trudnych technicznie elementów. Uwielbiam przełamywać swoje opory i strach. Na trasie Mistrzostwach Polski w Gielniowie w 2016 roku był bardzo trudny drop. Wiedziałam o nim już dużo wcześniej.  Krążył mi po głowie wiele miesięcy. Czułam, że muszę spróbować, że chyba już dam radę. Podczas wyścigu tylko trzy zawodniczki odważyły się go zrobić. Jedną z nich byłam ja. Jasne, że się bałam. Ale jaką satysfakcję miałam z tego, że mi się udało! Upadki? Zdarzały się, a jakże. Na szczęście nigdy nie były poważne – drobne otarcia, stłuczenia. Myślę, że to nie kwestia szczęścia, tylko tego, że na trasie potrafię dobrze ocenić sytuację i swoje umiejętności.    

MTB lubię też dlatego, że to indywidualna dyscyplina sportu. Trenujemy w grupie – i to jest super. Ale na zawodach wynik zależy już wyłącznie od ciebie. I jeszcze jedna zaleta kolarstwa górskiego: przyjemność z niego można czerpać nie tylko podczas wyścigów, ale też w życiu codziennym.  Jak już człowiek opanuje technikę, na rowerze można dojechać wszędzie.

Moim głównym trenerem jest od początku Błażej Maresz. To przede wszystkim on się mną opiekuje. Od niedawna trenuję też z Olkiem Wieczorkiewiczem, który specjalizuje się w technice. Oprócz treningów na rowerze bardzo lubię zajęcia ogólnorozwojowe zimą. Ćwiczymy na sali, m.in. crossfit, biegamy, chodzimy na basen, jeździmy na biegówkach. Za całe to przygotowanie ogólnorozwojowe odpowiada Darek Kołakowski, zwany Dareckim. Jego praca przekłada się na naszą formę w sezonie.

Trening

Mam już 19 lat, właśnie zdałam maturę. Niedługo zacznę studia. Zamierzam trenować mtb tak długo, jak się da. Nie szkodzi, że im jestem starsza, tym więcej mam zajęć i obowiązków. Nauczyłam się tak organizować sobie życie, że jest w nim czas na wszystko – i na naukę, i na sport. Trenuję jakieś 8 godzin w tygodniu, z czego większość w weekendy. Czasem wiąże się to wyrzeczeniami, na przykład  w związku z wyjazdami na zawody czy zgrupowania często omijają mnie imprezy. Ale wcale mi tego nie żal. Większą satysfakcję niż z imprez mam ze sportu. 

rocznik: 1998

Osiągnięcia

  • wicemistrzyni Polski MTB XC 2015
  • 25 juniorka Mistrzostw Europy z 2016