Miłosz Ośko

Miłosz Ośko 2017-06-01T08:51:26+00:00
  • Miłosz Ośko
  • Miłosz Ośko
  • Miłosz Ośko
  • Miłosz Ośko

Początki

Na pierwszy trening kolarski w WKK zabrał mnie tata. Miałem wtedy 9, może 10 lat. Lubiłem jeździć na rowerze, sprawiało mi to dużą radość.  Trener Błażej Maresz wziął mnie wtedy na przejażdżkę  i… powiedział, że jestem jeszcze za młody.  Miałem przyjść, jak będę trochę starszy. Tak też zrobiłem i od tamtej pory trenuję z WKK.

Trening

Ciężko pracuję na swoje wyniki. Najintensywniejsze treningi rowerowe mamy od wiosny do jesieni. W lesie, na szosie, na okolicznych górkach. Ćwiczymy zjazdy, podjazdy, elementy trialu, sprinty, szosę… Z tego wszystkiego najbardziej lubię technikę. Na przykład takie zjazdy – jak się patrzy z boku, nie wydają się niczym specjalnie trudnym. Ale żeby dobrze i szybko zjechać, trzeba mieć naprawdę mnóstwo umiejętności i mocne nerwy. Szczególnie, jeśli to są zjazdy w górach – długie i trudne. Właśnie po to jeździmy na zgrupowania, np. w okolice Polanicy, żeby się na takich sprawdzić. Wyjazdy na zgrupowania to dla mnie jedna z najciekawszych części treningów, bo można skupić się tylko na trenowaniu.

Na rowerze jeżdżę cały rok.  Zimą też, choć mniej. Ale za to biegam – biorę udział w serii biegów górskich w Falenicy . Są bardzo wymagające kondycyjnie, bo na trasie jest mnóstwo podbiegów, przewyższeń. To dla mnie świetne przygotowanie wytrzymałościowe. Do tego pływam, bo jestem w klasie pływackiej w gimnazjum i ćwiczę na sali. W sezonie potrafię mieć trening dwa razy dziennie. W rozplanowaniu tego oprócz mojego trenera pomaga mi też tata.

Myślę, że moją najmocniejszą stroną jest to, że rzetelnie wykonuję trening. Umiem też sobie dobrze radzić z wysiłkiem. Fizycznie i psychicznie. Odkąd trenuję mtb, wyścigi to stała część mojego życia. Do startu za każdym razem staram się podchodzić ze spokojem. Myślę, że pomaga mi w tym doświadczenie. I chociaż potrafię opanować stres, muszę przyznać na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w Austrii, w których brałem udział w 2015 i 2016 roku, było mi z tym znacznie trudniej. W Polsce na starcie  spotyka się może 30 zawodników. Tam było nas ze 130! Do tego trenerzy, mechanicy i cała ta profesjonalna otoczka. A i poziom był wyjątkowo wyrównany. Czułem się niemal jak na zawodach Pucharu Świata. Sam udział wydawał mi się niesamowitym wyróżnieniem i zaskoczeniem. Mam nadzieję, że takich startów przede mną więcej.

rocznik: 2002

Osiągnięcia

  • 2 miejsce w klasyfikacji końcowej Pucharu Polski  MTB XC 2016 w kat. młodzik
  • dwukrotny uczestnik  Młodzieżowych Mistrzostw Europy  w Grazu